18 maj 2012

Ciekawe, czemu mówi się o upadku demokracji w Polsce? Rozumiem, że na demokrację narzekają ci, którzy przegrali wybory. Rzeczywiście, do bani z taką demokracją. Ale czemu narzekają inni? Przecież mamy niebywały wręcz jej rozkwit. Demokracja to władza ludu. A gdzie realizuje się władza ludu? Najpełniej na ulicy. No i mamy, co mamy. Sejm wybrany przez lud podniósł wiek emerytalny. A lud, jako suzeren, wyraził swoją wolę przy pomocy innych przedstawicieli, czyli pana Piotra Dudy i jego „Solidarności”. Gdy jeden z posłów postanowił zignorować wolę związkowców i iść do domu, to dudzia „Solidarność” palnęła posła kijem. Sam Duda raczył był powiedzieć: „To buta, bezczelność i głupota tego posła. Wiedział, jak zagłosował”. W ten oto sposób lud realizuje swoją władzę. Jest w tym zarówno element edukacyjny (wytknięcie błędów przez Dudę) oraz ojcowskiego karcenia tępego i zbyt pewnego siebie posła (kij w ręku dudziego demonstranta). Były też wytyczne dla pomniejszej władzy. Zamiast podnosić wiek emerytalny zlikwidujcie umowy śmieciowe. Tłumacząc to na nasze – znajdźcie innych, jeszcze nieoskubanych do końca i zabierzcie im kasę, żeby dać ją nam. Jakiś sposób to na pewno jest…

15 maj 2012

Przygasły w Polsce obchody Dnia Zwycięstwa, mniej stało się ważne kiedy go obchodzimy – 8 czy 9 maja. I trudno oprzeć się myśli, że chyba słusznie. No bo czyje to było zwycięstwo? Nasze? 45 lat sowieckiej okupacji trudno za takowe uznać. Oczywiście mieliśmy swój udział w jego wywalczeniu. Ale z niego mieliśmy najlepiej pokazała londyńska parada 8 czerwca 1946 roku. Rząd polski na emigracji nie był już uznawany przez mocarstwa zachodnie. W efekcie powstał problem. Anglicy musieli wysłać zaproszenie do rządu w Warszawie, z czego komuniści nie skorzystali. Anglicy nie zaprosili Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie z powodów dyplomatycznych. Zaprosili za to lotników oraz imiennie kilku generałów, ale ci solidarnie odrzucili zaproszenie.
Tydzień przed paradą dziesięciu angielskich parlamentarzystów zaprotestowało przeciw nieobecności Polaków. „Będą tam Etiopczycy, będą Meksykanie. Będzie Korpus Medyczny Fidżi, policja z Libanu i Korpus Pionierów Seszeli – całkiem słusznie. Ale nie będzie Polaków. Czyżbyśmy zatracili nie tylko poczucie miary, ale i wdzięczności?”
Trudno sobie wyobrazić co czuli wtedy weterani, którzy nagle stali się tylko widzami.

04 maj 2012

Jakoś tak się dzieje, że ostatnio same parkingi i samochody mi w głowie. Może dlatego, że zmuszony jestem podziwiać postęp prac przy budowie ścieżki rowerowej przy ulicy Konopnickiej w Olsztynie. Codziennie odwiedzam tam rodzinę więc jestem na bieżąco. Sam pomysł nie jest głupi. Ścieżka rowerowa jest jak najbardziej potrzebna a przy okazji wreszcie ułożono nowy chodnik i schody. Zadowolenie przeszło mi jak ręką odjął gdy zobaczyłem początek robót przy ścieżce. Otóż gdy jedziemy od strony ratusza na odcinku ulicy pomiędzy ul. Kromera a Dworcem Zachodnim, po lewej stronie, od zawsze stawiano samochody. Po prawej nie, bo tam chodnik jest za wąski. To jedno z ostatnich miejsc w śródmieściu gdzie często można było znaleźć miejsce do zaparkowania. No i jak myślicie, po której stronie poprowadzono ścieżkę? Zgadliście, po lewej! Po co ludzie mają parkować? Niech jeżdżą w kółko. Ścieżka rowerowa przechodzi jednak na prawą stronę ale już za dworcem. To wszystko dla naszego dobra i naszej wygody. No skoro mamy mieć taką wygodę to ja jestem ciekaw pod którym urzędem jest miejsce gdzie mogę bezpiecznie postawić rower żeby móc na nim wrócić po załatwieniu sprawy?

27 kwi 2012

Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie uznała, że należy zwęzić wyjazd z ulicy Żeromskiego na ulicę Limanowskiego. Dla naszego bezpieczeństwa. Jezdnia ma dwa pasy, więc jak na końcu się ją zakorkuje, to samochody staną, a jak staną, to będzie bezpiecznie. Trzeba przyznać, że jest w tym jakaś logika. Może logika człowieka jakby nie do końca zdrowego, ale jakaś jest. Od dawna widać, że pod hasłem bezpieczeństwo można przemycić każdą bzdurę, łącznie chyba z zagładą ludzkości. Zapominamy jakoś, że samochody są nam niezbędne do życia i pracy. Cała ich zaleta, powód ich przydatności, to zdolność poruszania się. A ta zdolność wiąże się z ryzykiem wypadku. Bez tego ryzyka nie ma tych korzyści. I musimy to zaakceptować. Oczywiście można dalej kierować się logiką podobną jak komisja. Tylko czemu się wtedy tak bardzo ograniczać? Ja potrafię wysunąć nawet dalej idące propozycje. Gdyby tak, np. w dni nieparzyste, odkręcać lewe koła samochodów, w parzyste prawe, a w niedziele wszystkie cztery? Gwarantuję, że wtedy nie byłoby ani jednego, nawet maluśkiego, wypadku drogowego. Że niby co, pomysł jest głupi? Eee, tam. On jest tylko nieco dalej idący niż pomysł komisji.

23 kwi 2012

Obiecano nam pieniądze na obwodnicę, nawet zapisano to w specjalnym załączniku zawierającym spis inwestycji na które rząd da pieniądze gdy będzie miał ich za dużo. Radość fra…, pardon, nasza była duża i nawet sporządzono projekt przyszłej obwodnicy. Na szczęście nie zdążono rozdać medali za zasługi. Dwadzieścia lat dyskusji podsumowało pismo jednej pani co to jest podsekretarzem stanu w Ministerstwie Transportu. Pieniędzy nie ma i nie będzie. Wprawdzie te sto tysięcy dodatkowych urzędników zatrudnionych w dobie oszczędności kosztuje rocznie tyle, że można zbudować dziesięć takich obwodnic, ale oszczędzamy więc na dołożenie do olsztyńskiej obwodnicy zabrakło. Oczywiście lokalni politycy wygłoszą stosowne oświadczenia żeby o nich nie zapomniano i tak sprawa się skończy.
Ale nie traćcie nadziei. W przyrodzie nic nie ginie. Temat powstanie jak Feniks z popiołów w roku 2015. zacznie się po Sylwestrze. Przyjedzie minister a po nim nawet premier i dadzą słowo honoru, a nawet kilka. Nie wykluczam też wizyty prezydenta, przywódców partyjnych oraz pomniejszego płazu politycznego. Wszyscy będą budowali nam obwodnicę. Przed kolejnym Sylwestrem temat znowu zdechnie. Będzie po wyborach.

13 kwi 2012

Chyba zmienię nazwisko na wrona bo co napiszę to wykraczę. Trzy tygodnie temu napisałem nieco złośliwe, że obawiam się, iż ruch na Starym Mieście będzie zamknięty teraz a parkingi zrobi się wtedy gdy będą pieniądze. Przytoczyłem też stary dowcip o przekłuwaniu uszu teściowej. No i wykrakałem. Nie dalej jak wczoraj w radio różni mądrzy tłumaczyli gdzie zabroniono parkować. Na pocieszenie podano radosną informację, że zlecono analizę za 244 tys. zł, która wskazała, że parking ma być tam gdzie zawsze był i jest obecnie, czyli przy ul. Nowowiejskiego. Do tego jeszcze kilka innych. A kiedy będą? Ano, jak się je zbuduje. Jak na razie to miejsc parkingowych ubyło ale za to szykuje się nam „obwodnica śródmiejska” czyli ruch tranzytowy przez miasto. I tu sprawa polityki komunikacyjnej wyjaśnia się. To jest tak jak w kolejnym starym dowcipie o rabinie co narzekającemu na ciasnotę kazał wprowadzić do domu kozę. Teraz zabroniono parkowania na kilku ulicach, potem zamknie się na czas budowy parking przy Nowowiejskiego i koza w domu. Ale za to potem, gdy znowu pozwolą parkować, czyli koza z domu precz, co to będzie za ulga. Ile radości. A czyż nie o to chodzi?

06 kwi 2012

Wyjaśniło się kto jest terrorystą w Olsztynie. Tyle było strachu przed arabskimi czyli studentami z Arabii Saudyjskiej, że dwóch młodych ludzi podjęło nawet „akcję bezpośrednią”. Nakleili kilka nalepek na drzwiach mieszkań Arabów i tyle tej wojny. Znęcałem się już nad nimi w swoim wcześniejszym tekście. Myślałem, że na tym sprawa się skończy. Zapomniałem, że świat dąży do równowagi. Na każdego takiego z prawej strony musi przypadać przynajmniej jeden „mądry inaczej” ze strony lewej. Padło na środowiska artystyczne. Grupka o nazwie „Warmia street art terror” (stąd wiem jacy to terroryści grasują po Olsztynie) wywaliła na mieście duży plakat na którym przepraszają Saudyjczyków w imieniu mieszkańców Olsztyna. Gdyby zrobili to w swoim imieniu, to niech kajają się do woli. Ale oni przepraszają również za mnie. A ja sobie nie życzę. Nie uznaję odpowiedzialności zbiorowej. Dlatego między innymi potępiłem tych co rozciągnęli odpowiedzialność za terroryzm na Allachowi ducha winnych studentów arabskich. I dokładnie tak samo nie zgadzam się na obciążanie mnie i innych olsztyniaków odpowiedzialnością za wybryk dwóch rasistów. Jak wszędzie, tu też trzeba znać umiar.

30 mar 2012

No to mamy problem. Od kilku już lat miasto stało się żerowiskiem dla dzików. Kiedyś naiwnie myślałem, że duże zwierzęta w stanie dzikim kryją się raczej po lasach. Tera jednak okazało się, że nie tyle się kryją co przychodzą z regularnymi wizytami do miasta. Lochy przyprowadzają warchlaki na wycieczkę i dokarmianie. Takie są sympatyczne. Tylko działkowicze są niezbyt zadowoleni bo po ich wizycie mogą uprawy zaczynać od nowa. Temat ten stale wraca na posiedzenia Rady Miejskiej czy spotkania u Prezydenta z zerowym, jak dotąd, efektem. Wcale się nie dziwię. Dziki to inteligentne zwierzęta. Dawno zauważyły, że przeżywalność w lesie wynosi 50% a w mieście 100%. Pewnie dlatego, że mieszkańcy potrafią je jeszcze dokarmiać. W dodatku żadne zwierzę ani człowiek im nie podskoczy. I w tym problem. Kolega mój z Pomorza miał pecha stanąć na drodze sympatycznej lochy z małymi. Uznała go za zagrożenie. Ten kolega jest w tej chwili inwalidą z kompletnie zniszczonym stawem biodrowym. Szable lochy to skuteczna broń. Dzik to zwierzę łowne. Wystarczy odstrzelić jedną czy dwie sztuki. Inteligentne zwierzęta zapamiętają i tam gdzie strzelają już nie wrócą. Najwyraźniej jednak musimy wpierw poczekać na nieszczęście.

23 mar 2012

Niby nic wielkiego się nie stało, a jednak humor mi się poprawił. Przygotowywane jest całkowite zamknięcie olsztyńskiej starówki dla samochodów. Osobiście uważam to za dobry pomysł. Nie może się jednak na tym skończyć. Pierwsza rzecz, jaką należy zrobić, to przygotowanie parkingów, a dopiero potem zamknąć ruch. Po zamknięciu ruchu turyści będą mogli spokojnie oddać się kontemplacji witryn banków i reklam zasłaniających elewacje. Jeśli z tymi reklamami nic się nie zrobi, to całe to zamknięcie ruchu zda się psu na budę. Ja wiem, że to problem, ale w końcu po to wybieramy władze miasta, żeby nasze problemy rozwiązywały. W tej chwili elewacje zasłaniane są szmatami przedstawiającymi meble czy też jakieś atrakcyjne panienki. Nie to żebym miał coś przeciwko ładnym panienkom, ale żeby zaraz na każdym murze…? Trzeba jednak zdać sobie też sprawę, że nie da się zignorować potrzeb transportowych staromiejskich przedsiębiorców. Oni muszą przyjmować dostawy, inaczej zamkną lokale. W dodatku parkingi kosztują, więc będzie silna pokusa, żeby ich budowę odłożyć na potem.
Obawiam się więc, że może być jak w starym dowcipie o kupnie kolczyków w prezencie dla teściowej – w tym roku przekłujemy jej uszy…

16 mar 2012

Ostatnio w telewizji miałem do wyboru: na jednym kanale wywiad z profesorem Leszkiem Balcerowiczem, a na drugim relacje z protestów przeciwko reformie emerytalnej. Balcerowicz mówił z sensem, ale, no cóż, protestujących było więcej. To taki obraz demokracji. Jeden stwierdza prosty i niepodważalny fakt, że pieniądze się skończyły, ich nie ma i już nie będzie. A tłum wychodzi na ulicę i protestuje przeciwko brakowi tych pieniędzy. Ja tam szukam wtedy okazji, by dorobić, ale nie jestem związkowcem. Uważam, że równie dobrze można protestować przeciwko zimie. Nie zgadzamy się i już. Logika w tych protestach jednak jakaś jest. Ludzie czują się oszukani. Zostali oszukani, to fakt. Ale też chcieli być oszukani. Ktokolwiek nie chciał obiecywać gruszek na wierzbie, przegrywał wybory z kretesem. A teraz żal. W wyborach od lat wybierano kłamców. Kto by się spodziewał, że okłamywali, co? A teraz się rypło. Niestety, wiek emerytalny trzeba podnieść. I to nie na raty, ale od razu. A przede wszystkim trzeba zlikwidować wszystkie przywileje emerytalne. Od zaraz. Za życie ponad stan, za zaciągane kredyty, za socjal trzeba kiedyś zapłacić. Wygląda na to, że to kiedyś właśnie nadeszło.

Blog Adama Kowalczyka

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.